Jeden z moich ulubionych pisarzy stwierdził: ”..pisanie jest rzeczą bardzo intymną, jeszcze bardziej intymną od łóżka..”.
Ja bym dodał że pisanie o sobie, swoich myślach i odczuciach jest jeszcze trudniejsze.
Za to pisanie o sztuce i próby przekazania wrażeń z obcowania z nią (poprzez tworzenie lub podziwianie) to czysta przyjemność.
Wszystkie teksty i zdjęcia zamieszczone w tym blogu są mojego autorstwa i są moją własnością, zabronione jest ich kopiowanie lub używanie w jakimkolwiek celu.
Zacząłem się nad tym zastanawiać gdy w styczniu tego roku wpadła mi w ręce książka „De Immundo” traktująca o apofatyczności i apokatastazie w dzisiejszej sztuce (autor: Jean Clair). Naprawdę niesamowite - ale o moich wrażeniach i odczuciach na temat różnych przesłań w sztuce (tych negatywnych i pozytywnych również) w jednym z moich kolejnych artykułów – obiecuję. Na razie skupiam się na pięknie – jeśli sztuka ma coś wyrażać to jest ono na pewo jednym z tym elementów. Poniżej dwa obrazki – nie wiem czy są one piękne, ale jestem pewny, że „oryginały” są.
A tak właściwie to co sztuka wyrażać powinna?
Bo ja jestem zdecydowanym zwolennikiem piękna.
Tym razem prezentuję dwie prace – dwa portrety tej samej osoby. Oba portrety są realistyczne, chociaż bardzo różne. Nie są to dwa inne spojrzenia lecz dwa różne sposoby wyrazu. Nie chcę pytać, który jest ładny i podoba się, chcę zapytać, jak udała mi się ta sztuka?
Ktoś powiedział, że dobry portret przedstawia nie tylko osobę portretowaną, ale wyraża również charakter, emocje i nastrój autora. Osoba na portrecie jest mi zupełnie obca, więc nie można mówić tu o jakichkolwiek emocjach względem jej – jedynie nastrój chwili i charakter... Czy to prawda ?
Powyższe dwa pytania pozostawiam bez odpowiedzi. 2010-06-13 S.Erazmus
Całe moje życie, to czym i kim jestem lub chciałbym być łączy w sobie dwa światy : materialny – jestem inżynierem i duchowy (nie mylić z religijnym) - odnajduję w sobie artystyczną duszę. W sztuce realizuję się poprzez malowanie – nie wiem czy jestem artystą, ale tego nikt sam o sobie nie może powiedzieć. Chociaż każdy może mieć jakieś podejrzenia co do siebie ;-)
Stąd też moje pierwsze motto: „wszystko zależy od tego co widzisz gdy zamkniesz oczy”- lub inaczej : „what can you see when you closed your eyes - it is about being able to fly”).
Moje drugie motto :
„…nawet jeśli twoje malarstwo nie jest dobre to i tak masz szansę, że ktoś je kiedyś zobaczy, coś po sobie zostawisz…” – Salvador Dali.
Jestem żądny pochwał i ludzkiego podziwu , jestem niegrzeszącym skromnością i zarozumiałym egocentrykiem, – będę jednak wdzięczny jeśli ktoś zechciałby podzielić się swoimi uwagami bądź przemyśleniami albo skomentować moje pisanie i malowanie. Nie oczekuję jednak oceny mojego warsztatu bądź techniki malarskiej – po prostu rzetelna ocena na podstawie „lichych zdjęć” nie jest możliwa.
Acha… – możecie pisać do mnie po polsku, rosyjsku, angielsku, niemiecku i francusku ;-)